dziecko

Czy introwertycy są autystyczni?

12

Kilka lat temu, kiedy czytałam trochę o introwersji oraz o autyzmie, zauważyłam, że mają ze sobą bardzo wiele wspólnych cech, z tym że w autyzmie cechy te są w dużo większym stopniu nasilone. Stwierdziłam, że autyzm może być po prostu skrajną postacią introwersji i dziwiło mnie, że w żadnym podręczniku z psychologii ani w czasopismach naukowych nie ma żadnych informacji o związku introwersji z autyzmem. W wielu źródłach znalazłam teorię, że autyzm jest wynikiem skrajnie męskiego mózgu (można o tym przeczytać np. tu), ale nie przekonuje mnie ta koncepcja… Niedawno natknęłam się jednak na pracę, która mnie zainteresowała i myślę, że warto się z nią zapoznać.

Jennifer O. Grimes, w 2010 r., na Uniwersytecie Centralnej Florydy napisała pracę magisterską: „Introversion and autism: A conceptual exploration of the placement of introversion on the autism spectrum„, w której przedstawia swoją teorię mówiącą, że introwersja znajduje się w spektrum autyzmu, natomiast ekstrawersja jest oddzielnym konstruktem. Nadal mnie dziwi, że to praca magisterska i żaden badacz wcześniej na taką koncepcję nie wpadł, ale do rzeczy…

Pojęcie introwersji i ekstrawersji jest znane od bardzo dawna, ale trochę inaczej opisywane przez różnych badaczy. Jung introwersję opisał jako skłonność do skupiania energii „do wewnątrz”, a ekstrawersję jako skłonność do kierowania jej „na zewnątrz”. Według Eysencka, introwertyk jest przeciwieństwem ekstrawertyka, który jest towarzyski, entuzjastyczny i trochę impulsywny. Zdaniem Costa i McCrae ekstrawertyków cechują towarzyskość, serdeczność, asertywność, aktywność, poszukiwanie doznań i częste odczuwanie pozytywnych emocji, natomiast introwertycy tych cech nie posiadają. Można znaleźć w literaturze jeszcze inne definicje, ale te trzy są najbardziej znane. Według psychologów większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy skrajną introwersją a skrajną ekstrawersją.

Autyzm jest natomiast charakteryzowany jako osłabione zdolności społeczne, trudności z komunikacją oraz tendencję do angażowania się w powtarzalne zachowania i ograniczone obsesyjne zainteresowania. Tak samo jak ekstrawersja-introwersja, autyzm jest to spektrum zachowań od łagodnych postaci, będących na granicy zaburzenia do bardzo głębokich zaburzeń.

Najbardziej są więc do siebie podobne osoby ze skrajną introwersją oraz wysokofunkcjonującym autyzmem.

Grimes zauważyła, że test mierzący autyzm (ASQ ? Autism Spectrum Quoitent) oraz Skala Introwersji Laney mają wiele podobnych pytań, co widać w poniższym porównaniu:

Umiejętności społeczne

Introwersja:

„Wolę świętować szczególne okazje z tylko jedną osobą lub kilkoma najbliższymi przyjaciółmi, niż organizować duże uroczystości”
„Czuję się zmęczony po spotkaniach towarzyskich, nawet jeśli dobrze się bawię”

Autyzm:

„Wolę robić różne rzeczy z innymi niż sam” (punktowane odwrotnie)
„Wolałbym pójść do biblioteki, niż na imprezę”
„Lubię spotkania towarzyskie” (punktowane odwrotnie)

Przełączanie uwagi

Introwersja:

„Kiedy pracuję nad jakimś projektem, wolę mieć więcej czasu, kiedy nikt mi nie przeszkadza, niż krótkie kawałki czasu”
„Potrafię „wyłączyć się”, kiedy zbyt dużo się dzieje”
„Często czuję się niekomfortowo w nowym otoczeniu”

Autyzm:

„Często tak mocno absorbuje mnie jedna rzecz, że zapominam o innych”
„Nie sprawia mi problemu robienie kilku rzeczy na raz” (punktowane odwrotnie)
„Stresują mnie nowe sytuacje”

Zwracanie uwagi na szczegóły

Introwersja:

„Często zauważam szczegóły, jakich nie widzi wielu innych ludzi”

Autyzm:

„Często zauważam szczegóły, jakich nie widzą inni”

Komunikacja

Introwersja

„Robię czasami próby, kiedy mam coś powiedzieć, a od czasu do czasu przygotowuje sobie notatki”
„Zwykle muszę pomyśleć, zanim odpowiem na pytanie lub się odezwę”
„Często boję się oddzwaniać”
„Czasami czuję pustkę w głowie, kiedy spotykam się z ludźmi lub kiedy nieoczekiwanie zostanę o coś zapytany”
„Mówię powoli i z przerwami, zwłaszcza kiedy jestem zmęczony lub próbuję myśleć i mówić jednocześnie”

Autyzm

„Lubię towarzyskie rozmowy „o niczym”” (punktowane odwrotnie)
„Często nie wiem, jak utrzymać konwersację”
„Jestem dobry w towarzyskich rozmowach „o niczym”” (punktowane odwrotnie)

Wyobraźnia

Introwersja:

„Jestem kreatywny i/lub obdarzony wyobraźnią”

Autyzm:

„Kiedy próbuje sobie coś wyobrazić, przychodzi mi to bardzo łatwo” (punktowane odwrotnie)

Nadwrażliwość na bodźce

Introwersja:

„Nie lubię środowisk z nadmiarem bodźców. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektórzy lubią oglądać horrory lub jeździć kolejkami górskimi”
„Czasami silnie reaguję na zapachy, smaki, jedzenie, pogodę, hałas itp.”

Autyzm:

„Często zauważam ciche dźwięki, których nie zauważają inni”

Jak widać, oprócz aspektu wyobraźni, która jest według twórców testów niska u osób autystycznych i wysoka u introwertywnych, cechy autystyczne i introwertyczne w dużej części pokrywają się. Badania pokazały także, że wynik w teście ASQ koreluje negatywnie z ekstrawersją mierzoną testem NEO-PI-r (mierzącym nasilenie ekstrawersji według Costa i McCrae). Oznacza to, że im wyższy wynik w teście mierzącym autyzm, tym niższe nasilenie ekstrawersji, co może sugerować, że są ze sobą powiązane.

Cechy wspólne introwertyków i osób z autyzmem

Grimes w swojej pracy, analizując publikacje innych autorów wymienia następujące cechy wspólne u introwertyków oraz osób z autyzmem:

  • unikanie kontaktów społecznych
  • nieporadność w kontaktach społecznych
  • brak łatwości prowadzenia rozmów
  • preferencja do spędzania czasu samemu niż w grupie
  • preferencja aktywności, które wymagają niewielkiego kontaktu z otoczeniem i z innymi ludźmi
  • obdarzanie zaufaniem jedynie bardzo bliskie osoby, takie jak długo znani przyjaciele i rodzina oraz unikanie i nieufanie innym
  • trudności z odczytywaniem emocji u innych
  • częste bycie nierozumianym przez innych
  • trudności w komunikacji (uczucie pustki w głowie w przypadku niespodziewanego pytania, robienie przerw podczas wypowiedzi)
  • unikanie kontaktu wzrokowego
  • nadmierna wrażliwość na bodźce, która powoduje częste odczuwanie przytłoczenia i w rezultacie wycofywanie się lub psychiczne „wyłączanie”
  • uczucie przytłoczenia i zmęczenia po spotkaniach towarzyskich
  • wąskie, ale głębokie zainteresowania
  • brak spontanicznej chęci do dzielenia swoich zainteresowań i aktywności z innymi
  • skłonność do zwracania uwagi na szczegóły
  • unikanie nowości
  • nielubienie przerywania ich aktywności lub wypowiedzi
  • skłonność do głębokiego skupiania się na jednym zadaniu i trudności z szybkim przełączaniem uwagi na inne zadanie

Grimes zauważyła także, że wiele cech charakteryzujących introwertyków jest niezwiązanych z opisem ekstrawertyków. Według niej, cechy takie jak tendencja do robienia przerw podczas wypowiedzi, odczuwanie pustki w głowie, łatwość przytłoczenia bodźcami, zwracanie szczególnej uwagi na detale, społeczne wycofanie i charakterystyczny sposób myślenia ? przyjemność płynąca z rozpatrywania rzeczywistości lub tworzenia własnej, wskazuje na to, że introwersja nie może być po prostu przeciwieństwem ekstrawersji. Tak więc zgodnie z teorią Grimes, brak introwersji nie musi oznaczać obecności ekstrawersji, i odwrotnie ? bycie introwertykiem nie wyklucza bycia ekstrawertykiem. Introwersja i ekstrawersja mogą być oddzielnymi spektrami, niekoniecznie wzajemnie się wykluczającymi. Na jednym, tym samym kontinuum umieściła natomiast introwertyzm i autyzm. Nie oznacza to oczywiście, że introwertyzm i autyzm są synonimami ani że introwersję trzeba leczyć. Jest to bardzo szerokie spektrum, od słabo nasilonej introwersji do bardzo głębokiego autyzmu. Różnica między zdrowymi introwertykami a osobami z autyzmem leży jednak jedynie w nasileniu ich cech.

Jak dla mnie teoria przekonywująca, chociaż jest się do czego przyczepić w jej pracy… mimo to na pewno warto podjąć temat i dalsze badania w tym zakresie prowadzić. A Wy co myślicie?

Zainteresuje Cię też:

12 komentarzy

  1. Michał 25-07-2012 at 06:26

    Mnie szczerze powiedziawszy ta teoria średnio przekonuje. Jeżeli chodzi o Autyzm to istnieje szereg przyczyn biologicznych, które mogą go wywoływać (nie mówię już o zespole Aspergera, który także mieści się w spektrum autyzmy). Mimo tego, że nie wynaleziono skutecznego lekarstwa na autyzm, to poprzez stosowanie odpowiedniej diety, leczenie psychologiczne czy poprzez farmaceutyki, można łagodzić jego objawy. Czy to samo miałoby miejsce w przypadku introwersji? Myślę, że żeby udowodnić wspólne korzenie tych dwóch „zjawisk”, trzeba by przeprowadzić ogromną ilość badań.

  2. Piotr Migdał 02-08-2012 at 23:27

    Chciałbym się tu nie zgodzić. O ile (pewnie) jest korelacja pomiędzy autyzmem a introwersją, pragnąłbym zauważyć, że nie ma implikacji w żadną ze stron. I część błędów bierze się właśnie z nieumyślnego mieszania owych pojęć.

    Z jednej strony nawet „chorobliwa” introwersja może się brać z leków społecznych, czy też braku potrzeby kontaktów międzyludzkich, zupełnie niezwiązanych z autyzmem. Patrz np. osobowość schizoidalna i schizotypowa (dla podkreślenia, nic wspólnego ze schizofrenią, prócz źródłosłowia).

    Z drugiej, są przypadki osób autystycznych, które naturalnie są ekstrawertyczne, a zaczynają unikać kontaktów niejako wtórnie, w odpowiedzi na nieumiejętność „dogadania” się z innymi.

    BTW: Skrobnąłem tekst o autyzmie (a dokładniej: zespole Aspergera) http://migdal.wikidot.com/nerdowska-duma i tam też jest o owej rzekomej introwertyczności.

  3. Maja Kochanowska 03-08-2012 at 12:22

    Duże znaczenie ma tutaj chyba kwestia definicji introwersji, która trochę się różni u róznych badaczy. Np. Laney zdecydowanie odróżnia introwersję od osobowości schizoidalnej i lęków społecznych.

    Fakt, że niektóre osoby autystyczne są ekstrawertyczne wzmacnia moim zdaniem koncepcję, że ekstrawersja i introwersja nie sa przeciwieństwami, tylko oddzielnymi konstruktami, czyli zarówno introwertyk, jak i osoba autystyczna może być jednocześnie ekstrawertykiem.

    Trzeba by zbadać, jak często matematycy i informatycy sa introwertykami. Z moich obserwacji często i nikogo z moich znajomych informatyków nie podejrzewałabym o ZA.

  4. Piotr Migdał 07-08-2012 at 13:51

    Introwersja definiowana w oparciu o przetwarzanie bodźców/informacji może mieć bardzo wiele punktów wspólnych z HF-autyzmem. Powinienem przeczytać cytowaną przez Ciebie pracę, bo wydaje się być ciekawa i właśnie tam są rozróżnione różne rodzaje introwersji.

    Niemniej, ZTCW najbardziej różnicująca cecha autyzmu to problemy z teorią umysłu (a także pewnie z (nie)doszukiwaniem się intencjonalności). I tu rzeczy w stylu „odporność” na informację niewerbalną, nieczajenie konwenansów społecznych, nieumiejętność wychwytywania rzeczy nie wprost (zwłaszcza, gdy są powiedziane na zasadzie konwenansu lub są dość kontekstowe), nieumiejętność wychwycenia żartu czy ironii (tj. defaultowe traktowanie rzeczy jako prawda) wydają mi się najłatwijszymi do sprawdzenia, czy to osoba autystyczn(a/owata), czy też inna cicha, spokojna czy wycofana.

    Co do samego autyzmu, dość silnie obstaję przy tym, że to ciągłe spektrum, a nie 0-1 (tj. nie znam przesłanek naukowych za tym drugim, oprócz aspektów praktycznych (opiekować się, „leczyć”, …) i zwykłego lenistwa intelektualnego).

    Jeśli chodzi o znajomych, znam kilku, którzy (zgodnie z moją najlepszą wiedzą) kwalifikują się pod ZA (nie tylko informatycy). I znam całą rzeszę osób, którzy są „gdzieś na spektrum” w sensie, że o ile sugerowanie autyzmu byłoby mylące, to tym bardziej nie użyłbym wobec nich słowa „neurotypowy”.

    Co do matematyków, tak z własnych doświadczeń (też studiowałem na MIMUWie) – tu trzeba uważać, bo tam jest olbrzymia wariancja zdolności społecznych – od gwiazd towarzyskich, do osób, z którymi kontakt nawet w nerdowym środowisku jest minimalny (acz, co jest interesujące, niektóre takie osoby świetnie się posługują mailem, tj. nie tylko lepiej niż ich kontakt f2f, ale lepiej niż średnia).

  5. Neuro Bigos 24-02-2013 at 20:18

    Kilka punktow, food for thought bardziej niz naukowy kontrargument :)

    – zgadzam sie z Piotrem, ze w rozwazaniach p. Giles brakuje odniesienia sie do tzw. teorii umyslu. O ile koncept pozostaje kontrowersyjny, i w zadnej mierze, jak sie przez chwile ludzono, nie wyczerpuje wyjasnien autyzmu, wiele badan (i doswiadczen) zdaje sie potwierdzac, ze autystycy maja rzeczywiscie problemy w zrozumieniu jak ich zachowania moga byc odczytywane przez innych; i o ile cichy i zamkniety w sobie introwertyk zwykle dostrzega, ze ‚odstaje’ spolecznie, autystyk, czesto, nie bedzie mial takiego wgladu. Z drugiej strony, mialam doswiadczenie z autystykami ekstrawertycznymi do granic norm spolecznych i – podobnie jak ich introwertyczni wspol-diagnozowcy – niezdajacymi sobie sprawy, ze ich zachowanie moze u innych wywolac jakiekolwiek negatywne, chocby w najmniejszym stopniu, reakcje. Konkluzja tego dlugiego wywodu, znacznie dluzszego, niz poczatkowo zaplanowalam, jest to, ze to teoria umyslu, a nie intro-ekstrawersja powinna tu byc adekwatnym spektrum rozwazan

    – najnowsze badania (przepraszam, ze pretensjonalnosc tej frazy :)) wzkazuja, ze wszystkie komponenty triady autystycznej (a wsrod nich, problemy z komunikacja i relacjami spolecznymi, i waskie zainteresowania – wszystko to, co autorka artykulu przypisuje introwertykom) sa obecne w populacji, w calym swoim szerokim spektrum. To, co cechuje osoby ze zdiagnozowanym autyzmem to obecnosc wszystkich trzech na raz, a nie intensywnosc ktorejkolwiek z tych cech. Bardzo latwo mozna sobie wiec wyobrazic osobe, ktora bedzie prezentowala wysoki poziom trudnosci w komunikacji i chron nas Boze przed jakimikolwiek probami diagnozowania jej. Zachowania obserwowane u autystykow sa w normalnym wachlarzu ludzkich zachowan, tak jak notabene w przypadku wiekszosci innych chorob psychiatrycznych. Introwersja? Prosze bardzo. Lubimy marchewki? Czemu by nie. Ale niekoniecznie trzeba z tego robic Wielkie Naukowe Odkrycie.

    Wydaje się że ostatnio autyzm „pada ofiarą” takih upraszczających teorii- u siebie na blogu krytykowaliśmy propozycje, że anoreksja i autyzm są swoimi lustrzanymi odbiciami. Ciekawe, ze czesto pada akurat na autyzm!

  6. Veetor 18-01-2014 at 18:07

    Introwertyzm porównany do autyzmu? Czy – za przeproszeniem – pani się dobrze czuje? Takie porównywanie dwóch całkowicie odmiennych spraw jest niezwykle krzywdzące. Przypomnę tylko, że introwertyzm to nie zaburzenie, czy choroba, tylko typ osobowości normalnego zdrowego człowieka. Dlaczego osoba, zakładam, inteligentna sugeruje, że mógłby być porównany z autyzmem? Autyzm to skierowanie potrzeb na zewnątrz, gdy introwetyczna osobowość kieruje je do wewnątrz siebie, i tylko osoba o słabym wzroku i znikomej empatii tego nie dostrzeże. Typów osobowości jest 16. Każdy będzie pani porównywać z jednostkami chorobowymi??? Upraszczające teorie z reguły prowadzą do błędu, a dodatkowo w tym przypadku mogą kogoś nieźle obrazić (jak to się stało w moim przypadku – bo jestem osobą INTJ). Proszę na przyszłość zweryfikować i ustosunkować się merytorycznie do pani wypowiedzi, ponieważ mogą krzywdzić. A „chorobowa introwersja”? Nigdy o czymś takim nie słyszałem. Istnieją fobie społeczne i inne zaburzenia lękowe związane z aktywnością społeczną, ale zdarzają się one w każdym typie osobowości, więc dlaczego piętnuje pani tylko introwertyków, przyrównując ich do osób z autyzmem? Gdzie tu wspólny mianownik?

  7. Maja Kochanowska 19-01-2014 at 02:48

    A ja jestem ISTJ więc jesteśmy podobni ;) Ale to tylko jedna z teorii osobowości. Jest ich wiele, jedne mówią, że typów osobowości jest tyle, inne że tyle… Ale do rzeczy :) Wiedziałam, że mój artykuł może niektórych oburzyć. Zwłaszcza ci, którzy czytali wcześniej książkę Laney „Introwertyzm to zaleta”, w której na każdym kroku jest podkreślane, że introwertyzm nie jest chorobą mogą być oburzeni. Po przeczytaniu tej książki niektórzy stają się przeczuleni na punkcie introwersji jako choroby i jeśli przeczytają cokolwiek o introwersji w kontekście autyzmu, natychmiastowo się oburzają i nie pozwala im to na wczytanie się i zrozumienie tego co jest napisane ;)

    Mam wrażenie, że Pan również oburzył się od razu po przeczytaniu tytułu i emocje nie pozwoliły Panu na przeczytanie ze zrozumieniem mojego artykułu, dlatego powtórzę koncówkę przedostatniego akapitu: „Nie oznacza to oczywiście, że introwertyzm i autyzm są synonimami ani że introwersję trzeba leczyć. Jest to bardzo szerokie spektrum, od słabo nasilonej introwersji do bardzo głębokiego autyzmu. Różnica między zdrowymi introwertykami a osobami z autyzmem leży jednak jedynie w nasileniu ich cech.” Mówiąc inaczej – nie uważam introwersji za zaburzenie. Sama jestem introwertykiem i uważam się za zdrową osobę ;) Chodzi mi o to, że pewne cechy, które u introwertyków są słabo nasilone, występują również u osób z autyzmem, tylko że u nich w dużo większym nasileniu. I dopiero to bardzo wysokie, skrajne nasilenie tych cech, można nazwać zaburzeniem.

    Mam nadzieję, że teraz jest jasne co chciałam przekazać. Chociaż oczywiście można się z tym nie zgadzać. Wiem, że teza, którą przedstawiłam jest kontrowersyjna.

    W Pana wypowiedzi nie rozumiem tylko dlaczego uważa Pan, że autyzm to skierowanie potrzeb na zewnątrz. Może Pan to rozwinąć?

  8. Printer 10-12-2014 at 02:29

    Witam. Bardzo ciekawe zestawienie cech. Właśnie mnie też kojarzyła się introwersja z autyzmem. No ale analogicznie skrajny ekstrawertyzm można by utożsamić z jakimś szaleństwem …?

  9. kffhjhgfgh 02-01-2015 at 00:10

    Mój brat bliźniak jest autystyczny, co dziwne jestem introwertykiem. moze naprawde autor ma racje ?

  10. Emilia 10-03-2015 at 15:13

    Jestem introwertyczką w 80%, tak wyszło mi gdy zrobiłam jakiś amerykański test w necie. Mój syn jest autystyczny. Sama zaczęłam się zastanawiać w pewnym momencie życia czy introwertyzm i autyzm nie są ze sobą powiązane? Syn nie ma głębokiego autyzmu, czasem zachowuje się prawie normalnie, co właśnie tym bardziej utwierdza mnie, że autyzm może być „mutacją” introwertyzmu że to tak ujmę, wszak autyzm może mieć pochodzenie genetyczne m.in. Jako osoba introwertyczna mam jednak czasami wielką potrzebę życia towarzyskiego,imprezy z tańcami, głośną muzyką, czuję się po tym nie wyczerpana, ale naładowana energią na cały tydzień. Mój syn tez ma momenty, że bardzo chętnie i z uśmiechem lgnie do innych, zwłaszcza gdy się coś dzieje, np. zabawa i tańce, choć najczęściej bawi się sam.
    To takie moje luźne rozważania na podstawie własnych doświadczeń.

  11. Wasyl 29-04-2015 at 00:25

    Po przeczytaniu tego utwierdziłem się w przekonaniu, że psychologia to nic innego jak zabobony.
    Jak tak niekonkretną dziedzinę można w ogóle nazywać nauką?

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.