w depresji

Nowy lek na depresję – brak snu

9

Bezsenność często towarzyszy depresji, ale okazuje się, że brak snu może również w leczeniu depresji pomóc. Pierwszy raz zauważono to w latach 70. XX w., kiedy przeprowadzano badania nad deprywacją snu w celu lepszego zrozumienia depresji. Okazało się, że o dziwo, u osób z objawami depresji, pozbawienie snu powodowało polepszenie nastroju. U osób bez depresji nie zauważono żadnych zmian w nastroju.

W dalszych latach prowadzono więcej badań na ten temat. Poprawę nastroju po sesji deprywacji snu (tzn. pozbawieniu snu przez 36 godzin) obserwuje się u ok. 60% pacjentów. Lepsze wyniki uzyskano u pacjentów z depresją endogenną (uwarunkowaną biologiczne) niż reaktywną (wywołaną stresującym zdarzeniem) oraz lepsze z depresją dwubiegunową (epizody depresyjne na zmianę z epizodami maniakalnymi) niż jednobiegunową. Ciekawe jest, że deprywacja snu powoduje podobne zmiany neurochemiczne w mózgu, co leki przeciwdepresyjne. Ponadto, pacjenci oporni na leki przeciwdepresyjne mają też słabszą poprawę po pozbawieniu snu, natomiast osoby, którym bardziej poprawia się stan po deprywacji snu, przeważnie dobrze też reagują na leki. Niestety, wadą leczenia pozbawianiem snu jest to, że efekt utrzymuję się bardzo krótko. Po następnych, normalnie przespanych nocach, objawy depresji wracają do punktu wyjścia.

Rozwiązaniem jest, zamiast nieprzespanych nocy, przesunięcie cyklu snu-czuwania, tak aby zasypiać i budzić się wcześniej. Badania wykazały bowiem, że to, co działa przeciwdepresyjnie, to brak snu w drugiej połowie nocy. Aby przesunąć fazę snu, poleca się pacjentowi nie spać przez jedną noc, a następnie położyć się spać kilka godzin wcześniej niż zwykle.

depresja a brak snu

Schemat modyfikacji rytmu sen?czuwanie i wpływ na nastrój u pacjentów z depresją (Chojnacka, Święcicki, 2012)

Często łączy się leczenie pozbawianiem snu i przesuwaniem rytmu z lekami albo z fototerapią. Badania pokazują, że leczenie światłem potrafi wydłużyć terapeutyczny efekt deprywacji snu.

Wygląda na to, że terapie związane z cyklem sen-czuwanie są bardzo obiecujące i na pewno będą prowadzone dalsze badania. Są tanie, bezpieczne, mają niewiele przeciwwskazań i skutków ubocznych.

Bibliografia:
Magdalena Chojnacka, Łukasz Święcicki (2012). Niefarmakologiczne terapie chronobiologiczne stosowane w leczeniu depresji. Neuropsychiatria i Neuropsychologia, 7, 3, 148-157.

Zainteresuje Cię też:

9 komentarzy

  1. Webowy 06-04-2013 at 22:10

    Ciekawe. Myślę, że koncernom farmaceutycznym nie do końca spodoba się tendencja z ostatnich lat, polegająca na naturalnych sposobach leczenia.

    Masz jakieś inne źródła gdzie można poczytać o wpływie braku snu na poprawę nastroju w stanach depresyjnych?

  2. Iwona 09-04-2013 at 16:21

    Bezsenność towarzyszy niestety także tym, którzy nie cierpią na depresję. Ciężko znaleźć na nią lekarstwo, na szczęście różne terapie niefarmakologiczne przynoszą takim osobom ulgę.

  3. Kropa 14-06-2013 at 21:14

    Ja wiem jedno, jak jestem niewyspana to i nastrój depresyjny pojawia się. Przeczytałam już chyba wszystko co napisano o bezsenności w Internecie i chyba najbezpieczniejsze są zioła i preparaty na bazie zół jak np Forsen. Trzeba się ratować skoro Morfeusz ma Cię gdzieś… i nie ma się czasu na terapie…

  4. SekRet 27-08-2013 at 15:52

    Do mnie też przemawia ten forsen, wycisza organizm i nie reaguję na wszystko jak wariatka… pomaga mi zasnąć, a zdarza się, że biorę go w dzień… jakoś wolę się sama ratować delikatnymi preparatami niż dawać się szprycować chemią przez lekarzy

  5. Kreatywny Kognitywista 28-10-2013 at 16:11

    Bardzo ciekawe.

  6. przeciwreklamie 14-11-2014 at 09:49

    Bardzo fajne pseudo-reklamy-komentarze na temat forsenu. Widzę, że zatrudnienie studenci z polonistyki nie próżnują i wymyślają te tekściki całkiem zgrabnie ale średnio to naturalnie wyszło (szczególnie ten drugi komentarz).

  7. WareZ 14-08-2015 at 12:47

    UWAŻAM że problemy ze snem jak i depresją któe można leczyć metodami regulacji snu mogą mieć podłoże podobne do tzw. chorób cywilizacyjnych. Myślę że nadmiar sztucznego oświetlenia tak na ulicach od lamp i samochodów oraz w mieszkaniach, ( łuny świetlne bijące od miast) przyczyniają się do deregulacji dobowego rytmu i w efekcie wpływają na neurochemie mózgu. Proponuję na dobry początek rolety któe zapewnią 100% ciemności i zero lampek od godziny 21, ew. świeczki i tak o tej max. 23:00 sie położyc, korki do uszu, jakaś melisa na uspokojenie o 22 i powinno pomóc. AHA – zero radia, telewizji po 20:00! Proszę napisać czy ktoś spróbował i jakie efekty. Pozdrawiam i życzę zdrowego życia!

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.