Efekt pewności wstecznej, czyli „ja wiedziałem, że tak będzie”

szklana kula
szklana kula

28-06-2020

„Wiedziałam, że będzie padać, było trzeba wziąć parasolkę”, „wiedziałem od początku, że Hiszpania zostanie Mistrzem Europy”, „wiedziałem, że ta impreza będzie słaba” – ile to razy słyszymy tego typu stwierdzenia? I dlaczego ludzie tych parasolek nie biorą, skoro wiedzieli, że będzie padać? Dlaczego stresowali się oglądając mecze, jeśli i tak wiedzieli, kto wygra i po co chodzą na imprezy, o których z góry wiedzą, że będą kiepskie? Tłumaczy to tzw. efekt pewności wstecznej. Wydarzenia, które już wystąpiły wydają nam się bardziej możliwe do przewidzenia, niż były w rzeczywistości. Na krótko przed awarią elektrowni jądrowej w Czernobylu przeprowadzono akurat w Holandii badanie ankietowe, w którym pytano między innymi o prawdopodobieństwo wystąpienia dużej awarii elektrowni jądrowej. Po pewnym czasie od jej wystąpienia poproszono respondentów o przypomnienie sobie, jak wysoko ocenili wcześniej prawdopodobieństwo, że takie wydarzenie może mieć miejsce. Okazało się, że po fakcie wydawało im się, że oszacowali to prawdopodobieństwo wyżej, niż to rzeczywiście zrobili we wcześniejszym badaniu (Tyszka, 1999).

Fischhoff (1975 za: Tyszka, 1999) zbadał występowanie pewności wstecznej u psychoterapeutów. W jego badaniu jedna grupa psychologów miała za zadanie ocenić, jakie jest prawdopodobieństwo, że stosując określony rodzaj psychoterapii, osiągnięte zostaną określone rezultaty. Drugą grupę psychologów informowano natomiast, że psychoterapia już się odbyła i osiągnięto określone rezultaty. Mieli oni za zadanie ocenić, z jakim prawdopodobieństwem było można wcześniej przewidzieć, że właśnie takie rezultaty zostaną osiągnięte. Ocenili oni prawdopodobieństwo wystąpienia tych rezultatów jako wyższe niż ta grupa, która oceniała je przed rozpoczęciem psychoterapii. Byli przekonani, że było można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że właśnie tak zakończy się psychoterapia. Osoby, które o wynikach jeszcze nie wiedziały, wcale jednak tak pewne tego nie były.

Zjawisko pewności wstecznej może też prowadzić do obwiniania ofiar przemocy, za to, co ich spotkało. Ilustruje to badanie (Janoff-Bulman, Carli, 1985 za: Tyszka, 1999), w którym uczestnicy czytali opis randki, który różnił się zakończeniem w dwóch grupach badanych. Jedna grupa jako ostatnie czytała zdanie: „Następną rzeczą, z jakiej zdałam sobie sprawę, było to, że mnie zgwałcił”, natomiast druga grupa na zakończenie opisu przeczytała: „Następną rzeczą, z jakiej zdałam sobie sprawę, było to, że zabrał mnie do swego domu”. Pozostały opis randki był dokładnie taki sam w obu grupach. Wszyscy uczestnicy badania zostali poproszeni o ocenę, z jakim prawdopodobieństwem, na podstawie samego opisu randki (bez brania pod uwagę zakończenia) można było przewidzieć, czy mogła ona doprowadzić do gwałtu. W grupie, która przeczytała, że randka zakończyła się gwałtem ocena szansy, że właśnie tak mogła się skończyć była znacznie wyższa, niż w grupie, które nie wiedziała o takim zakończeniu. Poza tym, osoby, które przeczytały o gwałcie w większym stopniu obwiniały kobietę za jej sposób zachowania, który mógł sprowokować do jego popełnienia… Uważali, że przecież było wiadomo, że jeśli będzie się w ten sposób zachowywać, to ją zgwałci, więc mogła to przewidzieć.

Tekst jest fragmentem mojego ebooka „Wszyscy jesteśmy nieracjonalni”.

Bibliografia

Tyszka, T. (1999). Psychologiczne pułapki oceniania i podejmowania decyzji. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Autor: Maja Kochanowska

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Zalajkuj :)
Najnowsze komentarze
Partnerzy

logo laboratoria

logo jooble

Mój ebook
Wszyscy jesteśmy nieracjonalni - okładka