samobójstwo na raty okładka

Recenzja: „Młody bóg z pętlą na szyi. Samobójstwo na raty”

0

„Samobójstwo na raty” to trzecia część cyklu „Młody bóg z pętlą na szyi” – autobiograficznych zapisków Anki Mrówczyńskiej zmagającej się z zaburzeniem z pogranicza.

Nie jest łatwo żyć z borderline – zaburzeniem osobowości z pogranicza. Przekonują do tego książki Anki Mrówczyńskiej, która w każdej pozycji z wielką dawką emocji wprowadza czytelników w swój świat. „Samobójstwo na raty” to zapiski z dziennika, prowadzonego przez nią w latach 2007 – 2014. Od okresu, kiedy poznaje swojego partnera, do pierwszych spotkań w ramach terapii indywidualnej. W międzyczasie lepsze i gorsze okresy, czasem szczęście i spokój, czasem beznadzieja, próba samobójcza, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, zaręczyny i ich zerwanie… Dużo się działo. Autorka cofa się też do czasów kiedy była nastolatką i dzieckiem, tłumacząc jak doświadczenia z dzieciństwa i relacje z rodzicami mogły wpłynąć na jej dalsze życie.

Autorka ma świetną zdolność do opisywania swoich emocji. Nie powiem, że czytając książkę czułam to co ona, ale naprawdę potrafiła mnie poruszyć. Miałam zamiar zamieścić w recenzji najlepsze cytaty, ale niemożliwe jest wybranie najlepszych, więc poniżej dwa cytaty wybrane losowo ;)

No po prostu muszę, bo nie wyrobię. Myślałam, że dziś mnie nic nie zdziwi. A jednak. Otóż – chce mi się ciąć. I to nie tak po prostu. Nic się nie stało. Mam dobry humor. I nagle, sru! Nie chodzi o robienie sobie krzywdy. Tylko o ten narkotyczny ból. I ten stan znieczulenia tuż po. To ciągnie, jak narkotyk. Tak się chce. Aż ręka boli. Ale nie sięgnę po żyletkę. Nawet jej nie mam. Nie chcę się okaleczać. Po prostu nie chcę. I niech mi się chce. Niech ciągnie. Niech ciągnie aż do bólu! Nie skrzywdzę się! Wiem, że da się to wytrzymać. Że da się to przetrzymać. A jutro będzie tak, jakby dzisiaj nic nie było.

Zbyt dużo emocji. Myśli w głowie. Bolą oczy. Za dużo łez na raz chce znaleźć ujście. Boli świadomość, że jeszcze się jest. Nie wiadomo, co lepsze – nadmiar bólu czy jego brak? Niewola w szpitalu czy przerażająca wolność? Nie zrozumiesz tego. Tego, po co piszę i co mi to daje. Dlaczego nie potrafisz zrozumieć?
Wykrzyczeć cały ból. By już nie miało co boleć! Zasnąć i nie śnić. I zapomnieć się obudzić.

To z jednej strony wciąga, ale z drugiej strony czasami cierpienia było już dla mnie za dużo. Nie mogłam czytać książki dużymi partiami, musiałam robić przerwy, odetchnąć, skierować myśli na coś innego. Mogę sobie tylko wyobrażać jak trudno czasem było autorce i podziwiam, że znajduje w sobie siłę, aby walczyć o swoje życie.

Polecam osobom, które chcą zrozumieć borderline.

Przeczytajcie też inne książki Anki Mrówczyńskiej:

Może Cię też zainteresować:

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.