okładka psychobzdury

Recenzja: „Psychobzdury. Jak mity popularnej psychologii mieszają nam w głowach”

0

Chcesz być szczęśliwy, asertywny i osiągać sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym? Czytasz poradniki psychologiczne i motywacyjne, które mają ci w tym pomóc? Jeśli tak, to polecam przeczytać też „Psychobzdury” Stephena Briersa.

„Uwolnij swoje uczucia!”, „Myśl pozytywnie!”, „Odkryj prawdziwego siebie!”, „Jesteś panem świata!” – Zapewne słyszałeś któreś z tych poleceń. Tak samo jak to, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus albo że nie ma niepowodzeń, są tylko informacje zwrotne. Psycholog Stephen Briers rozprawia się z tymi i innymi sloganami popularnej psychologii, wskazując dlaczego wiele z nich nie ma sensu. Przedstawia wyniki badań, pokazujące na przykład, że nie możemy obwiniać naszych rodziców o wszystkie nasze niepowodzenia, ponieważ na to, jacy jesteśmy, wpływa nie tylko wychowanie, ale również genetyka i inne czynniki. Wyjaśnia, co nauka wie o procesach nauki i dlaczego bzdurą jest, że „wszystkiego można się nauczyć”.

Mimo że książka pełna jest odniesień do publikacji naukowych, dużo jest też w niej poglądów samego autora, które często tylko luźno oparte są na nauce. Sam zresztą przyznaje się do tego już na wstępie:

[…] sam pisałem poradniki. […] jestem pewien, że nadużywałem zaufania nauki i prawdopodobnie zrobię to ponownie w tej książce, więc lepiej zachowajcie przytomność umysłu.

Osobiście jednak, bardzo podoba mi się jego sposób myślenia i podejście do poradnikowych sloganów, ponieważ są zbieżne z tym, jak sama do tego podchodzę ;)

Autor podejmuje na przykład temat poczucia własnej wartości. Zapewne wiele razy słyszałeś, że ktoś albo ty, ma „zaniżone poczucie własnej wartości”. Traktuje się tę cechę jako przyczynę wszelkich niepowodzeń i nawet o osobach, które zachowują się narcystycznie, mówi się, że tak naprawdę mają oni zaniżone poczucie własnej wartości, tylko próbują to kompensować. Dr Briers skłania do zastanowienia, czy naprawdę każdy powinien mieć wysokie poczucie własnej wartości. Nie zaprzecza, że są osoby, które były znęcane albo poniżane i w wyniku tego błędnie zostały przekonane, że są bezwartościowe, ale jednocześnie zwraca uwagę, że literatura poradnikowa robi z jej czytelników narcyzów i wysoka samoocena u wielu osób wcale nie jest adekwatna.

Stephen Briers potrafi też spojrzeć krytycznie na terapię poznawczo-behawioralną, którą sam stosuje w swojej praktyce, oraz tłumaczy, że popularna psychologia próbuje odpowiadać na pytania, na które tak naprawdę często nie znamy odpowiedzi:

[…] wciąż nie wiemy zbyt wiele o tajemniczej pracy umysłu […]. To, co wiemy dotyczy głównie obszarów aktywności psychicznej najbardziej dostępnych badaniu i obserwacji – pamięci, percepcji i rozumowania. Gdy tylko zabieramy się za rzeczy, które absorbują nas każdego dnia (jak postępować w związku, jak awansować w pracy, jak radzić sobie z różnymi nastrojami, wychowaniem dzieci i tak dalej), coraz głębiej zapuszczamy się w las spekulacji.

Książka „Psychobzdury” pozwoli ci spojrzeć na tezy popularnej psychologii z dystansem i przedstawi wiele, myślę, że ciekawych, wyników badań naukowych.

Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Biała Plama.

Może Cię też zainteresować:

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.