syndrom atlasa okładka

Recenzja: „Syndrom Atlasa. O tych, którzy byli silni zbyt długo”

0

44-letnia Magda zawsze dbała o swoją rodzinę. Wychowana w domu, w którym zawsze brakowało pieniędzy, z wiecznie niezadowoloną matką, postanowiła nie dopuścić, aby jej rodzina przechodziła to samo. Dlatego ciężko pracowała, spłacała kolejne kredyty i mimo że dzieci już się usamodzielniły, nadal wspiera je finansowo. Kiedy w rodzinie pojawił się wnuk, starała się jeszcze bardziej pomóc, poświęcając swój czas i pieniądze. Codziennie odwiedzała syna w jego mieszkaniu, sprzątała, gotowała, robiła zakupy dla niemowlęcia i całej rodziny, uzupełniała wystrój mieszkania itp. Na początku wszystko wydawało się funkcjonować dobrze, ale po miesiącu coś zaczęło się psuć. Poszło o drobiazgi: zupa, którą przygotowała nie została zjedzona, a w szafie znowu panował nieporządek. Dorosłe już osoby zaczęły ukrywać przed mamą aktywności i wydatki, których mogłaby nie zaakceptować. Po kilku miesiącach młode małżeństwo coraz bardziej niechętnie przyjmowało kolejne podarunki i zaczęło sugerować Magdzie, że jest zmęczona i że może powinna gdzieś wyjechać i więcej uwagi poświęcić swojemu zdrowiu. Wciąż jednak robiła co w jej mocy, aby im pomóc, ale im bardziej się starała, tym mniej było to doceniane. Kryzys przyszedł po jednej z reprymend mamy, że w szafie znowu jest bałagan, mimo że dzień wcześniej posprzątała. Młodzi odpowiedzieli, że im ten bałagan nie przeszkadza, że poradzą sobie sami i nie czują się dobrze we własnym domu. Magda się obraziła, zarzuciła im nieobowiązkowość i niewdzięczność i poszła do domu. Tydzień później syn z żoną spakował wszystkie rzeczy, jakie dostał od mamy i przyniósł jej do domu, oświadczając, że za wszystko dziękuje i niczego nie potrzebuje. Magda nie mogła zrozumieć, jak mogli ją tak potraktować, po tym jak tyle dla nich zrobiła.

Brzmi znajomo? Pewnie niektórzy z was poznają w tej historii kogoś z własnej rodziny, przyjaciół, a może siebie. To jedna z historii opisanych w książce Ireny Pospiszyl „Syndrom Atlasa. O tych, którzy byli silni zbyt długo”. Podobnie jak Atlas z mitologii greckiej dźwigał na swoich barkach sklepienie niebieskie, które przynosi światło Ziemi i chroni ją przed chaosem, tak współcześni Atlasi dźwigają cały swój społeczny świat i mimo że nie jest to rola, o której marzyli, żyją w przeświadczeniu, że tylko ich wysiłek uchroni go przed chaosem i rozpadem.

Osoby z syndromem Atlasa często dobrze radzą sobie w sytuacjach trudnych. Mają podejście zadaniowe, które w wielu koncepcjach psychologicznych uznawane jest za korzystną strategię radzenia sobie z problemami. Autorka książki przekonuje jednak, że nie zawsze jest to strategia optymalna i osoby z syndromem Atlasa często wpadają w tzw. pułapkę adaptacyjną. Cechują się zbyt dużym poczuciem odpowiedzialności a ich życie składa się z dramatycznych przeciwieństw. Starają się być pomocne, ale czują się wykorzystywane. Skupiają przy sobie bliskich, ale czują się samotne. Są samowystarczalne a jednocześnie kompulsywnie przywiązane do innych. Są skuteczne a czują się bezsilne. Są odważne a jednocześnie podszyte strachem. Są dobrze zorganizowane, ale nie potrafią zarządzać rodziną.

Irena Pospiszyl w swojej książce opisuje poszczególne objawy syndromu Atlasa, prezentując również wyniki własnych badań nad tym syndromem. Publikacja ta pozwoli ci lepiej zrozumieć zachowanie osób z tym zespołem cech. A być może zauważysz pewne objawy u samego siebie, co ułatwi ci spojrzenie na siebie z dystansem i zrozumienie swoich najbliższych.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa PWN.

Może Cię też zainteresować:

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.