kości do gry

Iluzja kontroli

0

Przyjemnie jest czuć kontrolę nad tym, co się dzieje, ale są takie sytuacje, których pomimo starań, nie jesteśmy w stanie kontrolować. Racjonalnie byłoby w takich sytuacjach przyznać, że trudno – nie mam wpływu na to wydarzenie, jednak badania pokazują, że często ulegamy iluzji kontroli.

Wydaje nam się, że kontrolujemy coś, co w rzeczywistości jest niezależne od naszych działań. Uwidoczniają to zjawisko między innymi badania Alloy i Abramson (1979). Uczestnicy ich eksperymentu mieli przed sobą przycisk, który zgodnie ze swoją decyzją mogli nacisnąć lub nie, a następnie zapalała się lub nie zapalała zielona lampka. Mogły więc wystąpić cztery zdarzenia: 1) badany nacisnął przycisk i lampka się zapaliła, 2) badany nie nacisnął przycisku i lampka się zapaliła, 3) badany nacisnął przycisk i lampka nie zapaliła się i 4) badany nie nacisnął przycisku i lampka nie zapaliła się. Po każdej serii pytano badanych, w jakim stopniu według nich mieli wpływ na zapalenie się lampki, tzn. jak bardzo to, czy lampka się zapali czy nie, zależało od tego, czy badany nacisnął przycisk czy nie. Przeprowadzono dwa takie eksperymenty. W jednym, zaświecenie się lampki rzeczywiście zależało od zachowania badanego, a w drugim było zupełnie niezależne od naciskania przycisku. W pierwszym eksperymencie badani bardzo trafnie oceniali swój wpływ na zaświecenie się lampki. Jeśli zaświecanie się lampki miało silny związek z naciskaniem przycisku badani oceniali swój wpływ jako silny, jeśli zależność ta była słabsza, tak też spostrzegali swój wpływ badani. Inaczej jednak było w drugim eksperymencie, w którym w rzeczywistości nie było żadnego związku między zaświecaniem się lampki, a naciskaniem przycisku. Wielu ludzi ulegało iluzji kontroli, tzn. wydawało im się, że mają wpływ na to, czy lampka się świeci czy nie, chociaż faktycznie żadnego wpływu na to nie mieli.

Ludzie zdają się też wierzyć, że mają wpływ na wynik rzutu kostką do gry. Pewien badacz zauważył, że kiedy chcemy wyrzucić niską cyfrę, delikatnie rzucamy kostką, natomiast kiedy chcemy, żeby wypadła wysoka cyfra, rzucamy nią mocniej… (Henslin, 1967 za: Langer, 1975). Inne ciekawe badanie również dowodzi, że zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli kontrolę nad tym, co wypadnie (Strickland, Lewicki, Katz, 1966 za: Langer, 1975). Uczestnicy badania brali udział w grze, w której obstawiali, ile oczek zostanie wyrzuconych. Czasami obstawiali wynik przed rzutem, a czasami po rzucie, ale przed pokazaniem, ile wypadło. Wbrew logice, kiedy obstawiali wynik przez rzutem, stawiali wyższe sumy pieniędzy, niż kiedy obstawiali go już po rzucie. Mimo iż szansa, że trafią wynosiła zawsze 1/6, niezależnie od tego, czy już kostka została rzucona czy nie, zachowywali się tak, jakby szansa trafienia była większa przy obstawianiu przed rzutem, niż już po nim. Tak jakby uważali, że są w stanie w jakiś sposób wpłynąć na wynik rzutu… Zapewne jeszcze większe sumy przed rzutem stawialiby, gdyby sami rzucali kostką a nie ktoś inny, ponieważ kiedy rzucamy sami, czujemy większą kontrolę nad wynikiem, niż kiedy rzuca ktoś inny (Golin, Terrel, Johnson, 1977).

Iluzji kontroli nie ulegają osoby w depresji (Alloy, Abramson, 1979; Golin i in., 1979). W połączeniu z informacją, że cechuje je także mniejszy nierealistyczny optymizm oraz brak egotyzmu atrybucyjnego jest to bardzo interesujące. Wygląda na to, że nie jesteśmy zdrowi psychicznie pomimo częstego braku logiki w zachowaniu i powszechnej nieracjonalności, ale właśnie dzięki temu. Pozytywne złudzenia, jakie mamy na swój temat ewidentnie są nam potrzebne.

Pokazują to także badania Taylor (1983) nad pacjentkami z rakiem piersi. Mimo, że lekarze nie potrafią stwierdzić, co było przyczyną wystąpienia nowotworu u konkretnej osoby (wiedzą jedynie, jakie czynniki statystycznie zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania), 95% pacjentek twierdziło, iż wie, co wywołało u nich raka. Wymieniały takie czynniki, jak ogólny stres, kłopoty małżeńskie, określoną substancję kancerogenną zawartą w tabletkach antykoncepcyjnych, dymy pobliskiej fabryki, czy niewłaściwą dietę. Większość wskazywała czynniki, które przestały już działać (np. stres) lub takie, na które mają wpływ (np. dieta). Ich przekonania, mimo że były nieracjonalne, były jednak często pożyteczne. Pacjentki, które wierzyły w swój wpływ na chorobę, miały lepsze samopoczucie i wyższy stopień satysfakcji z różnych aspektów życia. Dzięki wierze w to, że chorobę wywołała na przykład dieta, stosowanie jakichś konkretnych lekarstw czy palenie papierosów, mogły wierzyć, że są w stanie wpływać na proces leczenia poprzez zmianę diety, zaprzestanie zażywania tabletek antykoncepcyjnych, czy palenia papierosów. Nie wiadomo, czy te działania faktycznie wpływały na chorobę i jej leczenie, ale jest pewne, że pozytywnie wpływały na stan psychiczny pacjentek.

Tekst jest fragmentem mojego ebooka „Wszyscy jesteśmy nieracjonalni”.

Bibliografia
  1. Alloy, L. B., Abramson, L. Y. (1979) Judgement of contingency in depressed and nondepressed students: Sadder but wiser? Journal of Experimental Psychology, 108(4), 441-485.
  2. Langer, E. J. (1975). The illusion of control. Journal of Personality and Social Psychology, 32(2), 311-328.
  3. Golin, S., Terrell, F., Johnson, B. (1977). Depression and the illusion of control. Journal of Abnormal Psychology, 86(4), 440-442.
  4. Golin, S., Terrell, F., Weitz, J. i Drost, P. L. (1979). The illusion of control among depressed patients. Journal of Abnormal Psychology, 88(4), 454-457.
  5. Taylor, S. E. (1983). Adjustement to threatening events: A theory of cognitive adaptations. American Psychologist, 1161-1173.

Może Cię też zainteresować:

Chcesz coś dodać? Pisz :)

Adres e-mail nie będzie publikowany. Przed dodaniem komentarza rozwiąż równanie matematyczne, aby pokazać, że nie jesteś botem.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.